http://dzieciom.pl/wp-content/uploads/2015/07/FDZzP_logo.jpg

Lipiec, sierpień i wrzesień

W moim odczuciu każdy człowiek ma prawo do    ...

Decydowania o własnym życiu i ewentualnie jeśli jest taka potrzeba, to bliskich

Do własnych wyborów i decyzji, nawet jeśli one są błędne

Bycia sobą i nie odczuwania z tego powodu dyskomfortu

Własnego zdania i możliwości wypowiadania, bez konsekwencji z tego powodu

Niby jesteśmy wolni, ale z moich obserwacji wynika, że ludzie chcąc pozornie porządkować Świat ograniczają tą wolność ;)

 

Wpis niestety tradycyjnie rozpocznę od czegoś co jest bardzo ważne i o czym pisałam już niejednokrotnie, a mianowicie ...jak można dzieci słabo funkcjonujące uczyć np. chemii, czy fizyki ...to pytanie nie daje mi spokoju ??? 

Marnujemy dosłownie czas, ponieważ z góry jest wiadome, że one nic z tego nie zrozumieją ...Pytam "Po co ?" Czy nie lepiej udoskonalać np. naukę czytania i pisania, zrobić zajęcia ruchowe, wzbogacać słownictwo lub ćwiczyć mowę na poziomie podstawowym ?

Niestety w moim odczuciu dzieci jednak powinny być grupowane według swoich umiejętności, ponieważ w takim przypadku te mocniejsze tracą w edukacji, a te słabsze nie dość, że nie idą do przodu to nawet dochodzi do regresu. 

Edukacja w każdym przypadku musi być dostosowana indywidualnie do potrzeb dziecka. Nic nie zrobimy na siłę. Łukasz mógłby dzisiaj w miarę normalnie mówić gdyby program szkolny był odpowiednio ułożony do Jego potrzeb, a już nie wspomnę o całkowicie zbędnych zachowaniach niepożądanych wynikających ze zbyt wysokich oczekiwań. 

Okres wakacyjny zapowiada się, że będzie udany. Niestety serce boli i boleć nie przestanie do końca życia ...w wyniku niewłaściwej edukacji syna. Co potwierdza również edukacja córki. Dziewczyna będąc w domu nadrobiłaby wszystkie zaległości, a nawet ponad to smiley Również mój przykład pięknie pokazuje jak osoba z fajnym potencjałem pozostała totalną idiotką, która tylko dzięki dzieciom osiągnęła swój poziom. Prosty przykład na zajęciach w-fu córka chodziła zamiast biegać, ponieważ dzieci również chodziły ...czy to nie głupota ? Silna dziewczyna zamiast biegać, to chodzi ...a na rowerze potrafiła tylko jednego dnia zrobić 127 km bez większego przygotowania ...

Ja nie mogę wyjść z podziwu dla córki i jej osiągnięć oraz postępów w edukacji, ponieważ dziewczyna wyszła ze strasznego bagna ...jednocześnie trudne dla mnie jest zaakceptowanie stanu Łukasza ...tyle lat pracy i mamy tylko minimum ...przykre to, tym bardziej że on naprawdę wspaniale ze mną współpracował ...i co z tego ? Skoro musiałam oddać w ręce osób, które nie rozumiały problemu ?

Nie jestem z tych co siadają z założonymi rękami twierdząc, że czegoś nie da się zrobić i nigdy taka nie byłam ... zawsze ambitna, dokładna, wrażliwa, ...nawet teraz np. nie ma męża, który przeważnie gotuje i nie ma słowa "nie potrafię" biorę potrzebne składniki i wrzucam do garnka ...ostatnio również Włodek nie poradził sobie ze ściągnięciem koła z roweru, a ja kombinowałam aż się udało ... trzeba pomalować korytarz, zmienić kran, przykleić kafelkę  ...to biorę odpowiednie przedmioty i robię ... działam konsekwentnie, a czasami obsesyjnie ...i to tylko dzięki temu Łukasz dzisiaj mówi

Życie mnie doświadczyło więc już dawno pozbyłam się kolorowych okularów. Mogłabym już spokojnie pisać książki z działu psychologia. Czasami żałuję, że podczas rozmowy z córką nie mam włączonej kamerki, ponieważ w moim odczuciu są one bardzo ciekawe. 

Widząc sytuacje typu np. na stacji PKP do pociągu wsiadają ludzie i pomiędzy nimi znajduje się kobieta z dzieckiem na ręku plus ma przed sobą wózek ...Nie potrafię zrozumieć dlaczego nikt z będących obok kobiety osób nie potrafi zaproponować pomocy ? Jak młody człowiek może siedzieć widząc obok stojącą starszą osobę ? Raz na plaży miałam okazję zobaczyć jak grupa młodych ludzi z małymi dziećmi wchodziła po schodach. Starsza kobieta zaproponowała poniesienie wózka z jej uprzejmości skorzystano ...i dlaczego Ci młodzi ludzie nie potrafili sami wnieść tego niezbyt ciężkiego czterokołowego pojazdu ?

Co oznacza określenie, że dziecko musi mieć co roku np. nową kurtkę , czy nowy telefon, bo jak nie będzie to wtedy co ? Świat się zawali ? Rozchoruje się ? Co za głupie myślenie ? Ja mam kurtkę zimową tą samą od wielu lat i wciąż ją lubię  :) Andżelika ma kilka lat ten sam telefon i także nie narzeka, aczkolwiek jest jej przykro gdy widzi u dzieci co chwilę nowy sprzęt. Oczywiście nowe telefony w domu są ale ja dążę do tego aby żyła stąpając realnie nogami po Ziemi.

Jestem realistką :) Ludziom się wydaje, że wystarczy dziecko posłać do szkoły i wszystkiego się nauczy. Niektórzy nie wyobrażają sobie edukacji w domu. Pytają "A co z fizyką ?" No cóż czasami nie koniecznie dziecko musi się jej uczyć, a nawet gdyby to ...od czego są podręczniki i Internet ?  Czasami zastanawiam się w jakiej grupie społecznej mogę mieć poparcie ? W Nauczycielach, którzy lubią gdy sukces należy do nich i podpisują się nawet pod tym co czasami zrobił rodzic ? Czy w rodzicach, którzy często nie mają czasu dla swoich dzieci krzywdząc je w ten sposób ? Piszę prawdę więc za tym również się nie przepada. Wiem z rozmów z przypadkowymi ludźmi, że im się wydaje edukacja bardzo prosta ...oddać dziecko do szkoły i tam wszystkiego nauczą. Akurat ...aby nie czasem ? Wtedy Ktoś sugeruje, że są szkoły specjalne. Niestety znam podręczniki z fizyki dla szkół specjalnych i one niczym się za bardzo nie różnią od tych standardowych. Nie mam zamiaru absolutnie podważać zarówno umiejętności Nauczycieli, jak ich osiągnięć ale sami bardzo dobrze wiedzą, że jeśli dziecko dobrze funkcjonuje to można z nim więcej zrobić ... a przeważnie funkcjonuje dobrze, ponieważ rodzice kładą nacisk na naukę i np. dużo rozmawia się w domu ...Nic nie ma z niczego smiley

Wierzę w zasadę "Co nas nie zabije to wzmocni" i to dotyczy nas ludzi poczynając od pierwszych dni życia

Czasami to co napiszę czytam po kilka razy ...nie dowierzając, że to wykonał mój umysł :) Teraz pracuję nad kontaktem bezpośrednim

LIPIEC

W dniach ...

....7-o dniowy wyjazd rowerowy plus odpoczynek nad morzem, zresztą całość bardzo udana

....    wyjazd w ramach nauki tańca do Kudowy

12-22.VII  wyjazd Włodka w góry. Kiedyś bym była takim faktem może nawet przerażona, a obecnie totalny luz ...a to dowodzi, że bardzo się zmieniłam a szczególnie w ostatnich latach. Nasza dojrzałość według moich odczuć jest dość mocno uzależniona od naszego dzieciństwa i przeszłości i w tym przypadku decydującą rolę pełnią rodzice, a w drugiej linii szkoła. My jako rodzice mamy spory wpływ na nasze dzieci, ale niestety on czasami gdy dziecko jest podatne na wpływy innych ulega czasami nawet znacznemu pomniejszeniu. W obecnych czasach zdarza się nawet, że na tle innych rodziców nagle stajemy się prawie tyranami, ponieważ ...oczekujemy, wymagamy, stawiamy warunki, na coś nie pozwalamy, czegoś nie chcemy kupić ...niestety nie są to czasy sprzyjające wychowywaniu dzieci :)

 Miniony tydzień dość aktywny. Z początkiem tygodnia trochę sprzątania. Praca z Łukaszem ok. 3h dziennie i są to standardowo krzyżówki, różne rozmowy m.in. omawianie mojego wyjazdu rowerowego z Andżeliką, czytanie samodzielne książki pt. "Masza i niedźwiedź" (zresztą jest to również ulubiona bajka Łukasza), ...Łukasz na lekach sporo śpi co mi nie przeszkadza, a nawet jest na rękę. Jest ogólnie wyciszony i być może można było to osiągnąć dużo wcześniej ale tego nikt nie wie. Wszystko w tym przypadku może być zwyczajnym przypadkiem i zbiegiem okoliczności zdarzeń. Powinnam powrócić do kontynuacji naszych albumów ale trudno mi się zabrać aby przygotować pierwszy materiał ...tak mam jak w czymś jestem to nawet obsesyjnie, a  potem trudno powrócić ;) Ogólnie nie jest łatwo powrócić do pracy z Łukaszem, co wynika również z mojego zniechęcenia. Gdy podczas wykonywanej pracy widzimy pozytywne efekty, to mamy naturalną mobilizację do dalszych działań, ale gdy robimy coś z pełnym oddaniem i brak odpowiedniego rezultatu to ile można się mierzyć z niepowodzeniami ? Córka jest nie świadoma, że aby pobrać pieniądze z banku to trzeba pracować i to dzięki temu możemy z niego korzystać, w jej odczuciu ...wystarczy mieć magiczną kartę, którą trzeba włożyć do bankomatu i po prostu dostajemy gotówkę :)

Gdyby nie moja mozolna, a czasami wykraczająca ponad ludzkie możliwości praca, to moje dzieci na dzień obecny nie ...mówiłyby, nie czytały, nie liczyły, nie były w miarę samodzielne, ...i jeszcze wiele rzeczy nie umiałyby robić i nie interesuje mnie to ...czy Komuś się to podoba, czy tez nie, ponieważ wiem ile mnie to kosztowało czasu i wyrzeczeń. Nikt mi nie w mówi, ze wystarczy dziecko dać do szkoły lub na zajęcia do Specjalisty, ponieważ to tak nie działa smiley

 

22.VII  Wstajemy z córka godz. 7:00. 7:30 ...30 min. na rowerze. Po powrocie śniadanie i sprzątanie kuchni. Godz. 10:00 Andżelika przepisuje książkę z chemii, a ja uzupełniam swoje notatki. Może godz. 13:00 sprawdzam córce 5 stron opisów minionego dnia, a przy okazji różne rozmowy m.in. na temat życia, naszych zachowań, skąd mamy pieniądze w banku, jak wygląda prowadzenie własnej firmy, ... Godz. 15:00 budzi się Łukasz, 15:30 wraca Włodek więc chwilę rozmawiamy. Łukasz w ramach śniadania proponuje makaron z mlekiem. Skąd nagle ten pomysł ? Czasami zaskakuje mnie. Praca z Łukaszem w godz. 17:30 - 21:30.  Łukasz w tym czasie ...uzupełnia 9 stron krzyżówki Supełka i pół strony z albumu z 2015 r, gdzie również rysuje altankę. Również rytualnie czyta i obecnie jest to książka pt. "Masza i niedźwiedź", a także ćwiczymy mowę i jest to układanie pytań do dwóch zdjęć oraz udzielanie odpowiedzi, a także podawanie słów do pytań "Z kim ...?" i "Z czym ...?". Również sprawdzamy i omawiamy zadania zrobione samodzielnie przez Łukasza w 2018 r. w ćwiczeniach "Sprawdziany j.polski, środowisko kl.2", w których oczywiście mamy błędne wypowiedzi wynikające z braku rozumienia mowy i przede wszystkim schematycznego myślenia np. ...mamy mapę Polski i narysowane zjawiska pogodowe. Pytania dotyczą temperatur ale nagle wpada coś takiego "Jaka to może być pora roku ?" lub "W jakich miejscowościach będzie słońce ?" i Łukasz jest już na takim poziomie, ze informacja jest zrozumiała, ale pomimo tego powpisywał temperatury i często tak jest, ze jakiś mechanizm myśleniowo -skojarzeniowy wprowadza go w błąd. Andżelika w tym czasie sama od siebie zabiera się za przerysowywanie postaci z bajki :) Godz. 21:30 wszyscy odpoczynek z komputerem.

23.VII Budzę się przed godz. 7-mą. Również wstaje Andżelika, ale odsyłam jeszcze na 1h spania. Ja jestem słabo ogarnięta więc kręcę się bez sensu, a w międzyczasie kąpiel. Godz. 13:00 mam wyjazd do Dzierżoniowa. Kiedyś ta odległość wydawała mi się bardzo daleka, a to rzut beretem ...no cóż tak to jest ...kiedyś dojazd samochodem nad morze był wielką wyprawą, a w obecnym czasie pokonałam tą trasę bez większego wysiłku rowerem :) W Dzierżoniowie robię zakupy. W drodze powrotnej towarzyszy mi przyjemne uczucie wyluzowania, którego dość dawno nie miałam. Stwierdzam, że uwielbiam jeździć samochodem i mogłabym tak wsiąść i jechać gdziekolwiek przed siebie. Lubię także podczas jazdy włączoną muzykę i niestety szybkość smiley W domu godz. 17:00 i w ramach obiadu zajadam orzechy arachidowe i kandyzowany imbir. Godz. 17:30  praca z Łukaszem i 4 strony krzyżówek, czytanie książki pt. "Masza i niedźwiedź", uzupełnienie pół strony do albumu z 2015 r, a w międzyczasie tradycyjnie drobne wygłupy rozluźniające. Godz. 20:00 samodzielna kąpiel Łukasza. Godz. 21:00 zamykam drzwi z mojego pokoju i odpoczynek, a dzieci komputer.

24.VII Godz. 3:45 budzę się dość wyspana więc siadam popisać na stronce.

25.VII

26.VII Układamy pytania do zdjęcia z 2009 r. z pobytu w Zielonej Górze i w tym przypadku Łukasz ułożył trzy pytania "Na spacerze był gofr kto ? Co na spacerze Łukasz ? Co robi Łukasz był gofr ?" . Poddałam się i ułożyłam sama, a Łukasz udzielał odpowiedzi i bardzo zaskoczył mnie w przypadku pytania "Czy Łukasz pamięta Ciocię Dorotę ? ponieważ odpowiedział to "Dorotę ciocię Łukasz pamięta w Zakopanym" :) Łukasz opowiada miniony dzień.

27.VII Budzę się godz. 6:00. Wstaję godz. 7:00. Ostatnio fajnie śpię ...głęboko i czasami w ciągu dnia robię nagłe odloty i to w ułamku sekundy, a to oznacza raczej, że organizm w końcu się regeneruje. W sumie dzień w którym nie mogę się ogarnąć i ...tak mam jeden dzień lepszy, a drugi gorszy i tak na zmianę :) W międzyczasie sprzątam i  próbuję się opalać, ale niestety potrzeba leżenia nie pozwala :) Godz. 15:00 budzi się Łukasz, więc śniadanie. Andżelika z tatem szykuje na ogrodzie basen do kąpieli, czyli wymiana wody. Łukasz budzi się godz. 15:00. Praca rozpoczęta godz. 16:45 i tradycyjnie od krzyżówek, ale tylko dwie strony. Również  ...

- układamy wspólnie pytania do rysunku chesburgera, na które Łukasz samodzielnie udziela odpowiedzi. Oczywiście układanie zdań jest wciąż bardzo trudne dla Łukasza

- uzupełnia ćwiczenia "Angielski dla dzieci 6 - 8 lat pierwsze słówka" -5 stron

- uzupełnia łatwe ćwiczenia Naukę i zabawę" z wyd. Olesiejuk -9 stron i ogólnie fajnie sobie radzi. Błędnie zrobione polecenie "Pokoloruj koszulkę najszybszego sportowca na czerwono, a koszulkę najwolniejszego na niebiesko"

Komputer chyba godz. 20:30 ?

28.VII Jedziemy z córką do kina na film pt. "W deszczowy dzień w Nowym Jorku". Film początkowo wydaje mi się taki sobie ale w efekcie końcowym doceniam jego przekaz informacji. Dla córki film trochę za trudny. Może mi Ktoś wierzyć lub nie, ale w trakcie jego oglądania próbowałam odbierać poziom jego schodząc do możliwości umysłu córki i tu już wiedziałam, że tak jest. Oczywiście moje przypuszczenie zostało także potwierdzone podczas omawiania filmu. Po seansie wizyta w McDonalds, gdzie zauważam mocne wyłączenie córki ze względu na zbyt dużą ilość bodźców co powoduje,  że wracając z deserem traci orientację gdzie siedzimy :)

29.VII W nocy Łukasz ugryzł mój telefon dzięki czemu go straciłam. Głupi telefon ...nawet coś tak bardzo osobistego musiałam stracić. Nie lubię zmieniać takich urządzeń. Po tej akcji włączam na ful muzykę i nie daję spać, a także drę się odreagowując. Niestety taka pozostałość reakcji obronnej z dzieciństwa. Łukasz pomimo tego przysypia. W międzyczasie oczywiście również rozmowy. Kładziemy się może ok. godz. 6-ej. Pobudka godz. 8:00. Z powodu telefonu wstaję w kiepskim humorze. Śniadanie i pracujemy. Andżelika opisuje film na którym byłyśmy w kinie, ponieważ chce wiedzieć na ile zrozumiała jego treść i sens. Niestety już sporo zdążyłam omówić więc nie do końca odda to rzeczywistości. Godz. 18:20 omawiam z córką jej notatki z geografii i przerabiamy dwa tematy, również dodatkowo czytamy cały temat w książce pt. "Australia i Oceania", przy okazji oczywiście tłumaczenia nowych słów m.in. izolacja i np. w pytaniu, które sama utworzyła "Jak nazywamy wyspę będącą wynurzoną rafą koralową w kształcie pierścienia, która zamyka obszar wypełniony wodą -laguna ? Nazywamy atolem" i w tym  zapisie są cztery określenia nie zrozumiałe, zresztą podkreślone. W zapisanych samodzielnie przez Andżelikę notatkach od razu widać, których zagadnień nie rozumie, po błędnie utworzonych pytaniach. Natomiast Łukasz układa pytania do rysunku krokodyla i są to "Co jest ? Idzie krokodyl ? Co idzie ? Gdzie krokodyl ? Gdzie idzie krokodyl ? Gdzie rzeka krokodyl ? Co rzeka krokodyl ? Co pływa krokodyl ? Cztery nogi krokodyl ? Dwie oczy krokodyl ? itp. I co widzimy ? Przede wszystkim schematyczne myślenie i dalszy brak umiejętności ułożenia prawidłowo pytań, ale za to  ...zauważalna poprawa w układaniu zdań :) Kolejne pytania są układane do zdjęć Łukasza bawiącego się z Andżeliką i śniadania w Polańczyku. Tutaj chociaż przykładowe, a całość będzie tradycyjnie tu  http://wedrujac.rafkom.net/edukacja/cwiczenie-mowy-2019-r   ,   a więc ...foto nr. 1 "Co jedzie Łukasz ? Co jedzie Andżela ? Co samochód Łukasz ? Co samochód Andżela ? Gdzie jedzie w góry ? Gdzie jedzie w Polańczyk ? Gdzie samochodem w góry ?  Gdzie samochody w Polańczyk ? itd."  i foto nr. 2  "Co na deser Łukasz ? Co je Łukasz ? Co je deser ? Co na stół na deser tak ?  Co na stole jeść ? Co jest kawiarnia ? Że je na deser ? itp." Godz. 21:15 krótkie omówienie minionego dnia

Łukasz czyta jeden rozdział opowiadania pt. "Kto mnie przytuli ? -Piesek na medal"

Dzisiaj córka mi uświadomiła, że gdyby nie moja praca to moje dzieci nawet by nie mówiły :)

30.VII Od rana intensywne sprzątanie, ponieważ popołudniu mają przyjść znajomi. Również pieczemy ciasto. Łukaszowi wystarczyło dać przepis i wszystko robił sam, a córka wciąż ma z tym problemy ...pomimo tego, że to proste standardowe ciasto jak skubaniec, zwany czasami pleśniak

31.VII Dzień mojego totalnego wyłączenia więc izoluję się zamykając w swoim pokoju :) W sumie pół dnia przesypiam. Popołudniu jadę na tenis. Nie mam ochoty, ale umówiłam się i nie lubię w ostatniej chwili kombinować, ponieważ wiem jak  to jest ...gdy mamy coś zaplanowane i nagle Ktoś nam te plany zmienia :)  Jest to nie w porządku i to z tak absurdalnego powodu ...bo mam dołka ;) W sumie gra poszła fajnie więc i nastrój odrobinę lepszy. Wieczorem idę trochę na spacer. Z Łukaszem tego dnia ćwiczy trochę Andżelika 

 

SIERPIEŃ

1.VIII Godz. 19:44 i 3 strony krzyżówek. Łukasz wykonuje rysunki pojazdów w ramach słownika z j. angielskiego   http://wedrujac.rafkom.net/node/551

2.VIII Rano hmm ...chyba nie ogarnięta. Ok. godz. 13:30 wyjazd do Ząbkowic m.in. w celu naprawy telefonu i oddania płaszczyka do czyszczalni, ponieważ przypadkiem wysmarowałam go szminką. Także wstępuję do sklepów, gdzie kupuję dwie koszulki na ramiączkach z 4F na tenis. A także  w ramach wyciszenia w kawiarni piję herbatę i jem zupę. W domu jestem ok. godz. 17-ej, chwila leżenia i praca z Łukaszem. Godz. 18:00 krzyżówki -4 strony, a także m.in. omawiamy jak zrobić ciasto skubaniec i miniony dzień. Potem chcę aby Łukasz opowiedział bajkę o psie, ale nie udaje się więc robię to sama.

3.VIII Godz. 7:00 siadam przy komputerze. Słucham muzyki m.in. utwory mojego ulubionego kompozytora, a mianowicie Piotra Rubika :) 

Tego dnia praca rozpoczęta godz. 16:30 i m.in. poprawiamy zdania zapisane dawno temu do obrazków, a także ...Łukasz układa kolejne zdania plus poprawa, omawia miniony dzień, uzupełnia podpisy w swoich rysunkach z j. angielskiego, uzupełnia krzyżówki. Godz. 18:43 sprawdzamy i omawiamy zaległe 3 strony zadań w ćwiczeniach "Sprawdziany -j.polski, środowisko kl.2", a także omawiamy dwa pierwsze zdania na zasadzie ...

1. "Wczoraj był wyjątkowy dzień"

- Jaki był wczoraj dzień ? -odp. Wczoraj dzień był wyjątkowy

- Kiedy był wyjątkowy dzień ? -odp. Wyjątkowy dzień był wczoraj

- Co było wyjątkowe wczoraj ? -odp. Wyjątkowe wczoraj był dzień

2. Dostałam od babci wymarzonego kotka

- Co dostała dziewczynka ? -odp. dziewczynka dostała kotka

- Od kogo dziewczynka dostała kotka ? -odp. dziewczynka dostała kotka wymarzone

- Jaki był kotek ? -odp. kotek był dostałem

- Co było wymarzone ? odp. wymarzonego babcia

Co zrobiła babcia  -odp. babcia zrobiła kotka

I co my widzimy w ćwiczeniu będącym powyżej ? Widzimy zdecydowaną poprawę, ponieważ jeszcze nie dawno byłoby zwyczajne spisanie będąego zdania u góry, a teraz mamy myślenie i kombinowanie w celu udzielenia poprawnej odpowiedzi smiley

W naszym przypadku fakt, że Łukasz w ogóle mówi to ogromny sukces i tego nie nauczył się szkole, ale tylko i wyłącznie dzięki mojej konsekwentnej pracy  

Doskonale wiem ile kosztowało nas to pracy i wysiłku i tych godzin, nie zastąpi żadna nawet najlepsza terapia. Tu potrzebna konsekwencja i czas, czas, czas ...

Tego dnia nie ma Włodka więc w międzyczasie szykuję obiad prawdopodobnie godz. 20:00. Po obiedzie jeszcze chwilę pracujemy

4.VIII Godz. 8:00 wychodzę na rower na 3h. Rano piękna pogoda ale na trasie nagle grzmot, porywisty wiatr i wielkie krople deszczu uderzające o moje ciało. W domu przemarznięta wskakuję pod kołdrę i zasypiam. 

Niestety nastąpiło prawo serii, ponieważ dzisiaj okazuje się, że w telefonie straciłam wszystkie fotki jakie były z nad morza z wyprawy rowerowej, a tym samym z powrotu pociągiem do domu. Prawdopodobnie chciałam coś zainstalować i przypadkowo usunęłam. Niestety nie były zgrane.

Ja tego dnia trochę nie obecna więc tatuś siedzi chwilę z Łukaszem, a ja wieczorem. W międzyczasie kombinuję z telefonem i ...znajduję program, któy pozwala przywrócić usunięte fotki, ale nie mam miejsca na jego zainstalowanie więc wyciągam kartę z poprzedniego telefonu i przekładam w obecny. Hmm i ...trzeba by było widzieć moje ogromne zaskoczenie, gdy po włożeniu już samej karty ukazują sie zdjęcia, gdzieś były ukryte. W tym przypadku miałam do czynienia z ciekawą sytuacją, a mianowicie ...wcześniej karty z poprzedniego telefonu nie wyciągałam, gdyż mój mąż wcisnął mi w moją głowę informację, ze tą kartę trudno się wyciąga i faktycznie nawet próbowałam i nie mogłam, ale tym razem złość i brak myślenia spowodowało, że za jednym pociągnięciem miałam ją w ręce. Piękny przykład jak działa autosugestia

Jedyne rzeczy, któe pozwalają mi to wszystko przetrwać to jest płacz i muzyka, a obecnie także rower, który skutecznie rozładowuje napięcie

5.VIII Budze się standardowo godz. 6:00 i siadam do komputera. Następnie sprawdzam Andżeli jej opis filmu pt. "Deszczowy dzień w Nowym Jorku" i napisany wiersz. Godz. 13:00 budzę Łukasza, jem śniadanie i robię Łukaszowi, oraz myję naczynia. Godz. 15:00 siadam obok Łukasza i uzupełniamy krzyżówkę. Problem ze zrozumieniem pytania "Jaka jest cyfra no końcu liczby tysiąc ?" i m.in. odpowiedzi to "rok, roku, data, na końcu tysiąca, złotych, ..." i prawidłową odpowiedź uzyskuję dopiero po zapisaniu liczyby. W międzyczasie trochę odreagowania stuakanie w głowę w podłogę, ale to tak na spokojnie. W sumie cały dzień jesteśmy na zmianą w pokoju Łukasza. Ja oczywiście najwięcej. Praca w sumie bardzo słaba, ale mi też brakuje siły przebicia. Komputer może 21 :00 ?

6.VIII Budzę się po godz. 6-ej. Wstaję przed godz. 7-mą. Schodzę do kuchni robię kakao, oczywiście to prawdziwe. Na śniadanie bułka z samym masłem. Przed godz. 8-mą siadam przy komputerze, zakładam słuchawki, włączam swoją playlistę pt. "Moja ulubiona polska muzyka" i myślę co dalej robić ? Andżelika wstaje godz. 7:00. Je śniadanie i kręci się nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Ma uzupełniać krzyżówki, ale jest ta tzw. wyłączniku więc pozostaje w swoim pokoju. Na szczęście dość szybko odzyskuje równowagę więc powrót do krzyżówek, w których jest widoczny wciąż bardzo mały zasób słów. Tego dnia najpierw z Łukaszem pracuje tato, a potem siadam ja z Andżeliką i m.in. uzupełniamy krzyżówki. 

Tak analizuję i wydaje mi się, że człowiek który jako dziecko nie miał odpowiedniej styczności z nauką obrony swojej osoby, to w dorosłym życiu po prostu nie potrafi się bronić w odpowiedni sposób. Wiem zaplątane to ale niektórzy zrozumieją. No cóż moja strona jest raczej dla ludzi tolerancyjnych, szanujących indywidualistów i ich myślenie, bo chyba dzięki nim zdobył najwięcej Świat, otwartych na różnego rodzaju dyskusje z uwzględnieniem i poszanowaniem nawet tych najbardziej absurdalnych teorii,  ...

W swoim życiu doszłam do miejsca w którym uważam, że tak naprawdę ...Nikt mnie nie musi kochać, ja sama musze wiedzieć czego chcę i do czego dążę, a także wierzyć w to co robię  ...niby takie proste, a czasami uczymy się tego przez całe życie 

Jestem typową indywidualistką, a życie ze mną dzięki temu nie jest łatwe ;) 

Wiecie co jest najgorsze ? Dopasowywanie swoich teorii pod każdą wersję np. w jednym przypadku dziecko funkcjonuje źle, ponieważ rodzice nic nie robią, a drugi taki sam przypadek i dziecko również funkcjonuje źle i ...w tym przypadku dlatego, że robią za dużo :) No chyba coś jest nie tak ? Takie absurdy i skrajności bardzo mnie irytują. Dla mnie o czym już pisałam biały kolor będzie zawsze biały, ewentualnie zabrudzony. Lubię jasne sytuacje. Konkretne wypowiedzi. Konkretnych ludzi ...

7.VIII Budzę się wcześniej, ale niestety ponownie zasypiam. Dzień rozpoczynamy 9:30. Śniadanie i wrzucam na naszą stronkę kolejne strony ćwiczeń z matematyki dla kl. 4 -ej. 

8.VIII Wstajemy godz. 7:00 i śniadanie. Godz. 9:00 w moim pokoju omawiamy temat z chemii ...dyktuję do zapisania notatki w formie nie dokończonych zdań i powstają 32 punkty, uwzględnione zagadnienia to m.in. siarkowodór, chlorowodór, kwasy organiczne i nie organiczne. 

9.VIII Pobudka córki godz. 8:00. Jemy śniadanie. Ładna pogoda więc wychodzimy na taras. Ja się opalam, a Andżelika czyta książkę pt. "Kamienie na szaniec". Oczywiście tłumaczę różne trudniejsze słowa i określenia np. rodak, zakusom wroga, będę prawy, herlactwo, przełom, wzniosłe słowa, fundament, farmaceuta, kpem, druh, salutowanie, humanistyczny, Wawer -dzielnica, , niezależność ducha, rozłamy, biuletyn, batalion ....i wiele innych. I dziwić się, że sama nie może się zabrać za książkę,. Powód banalny ...po prostu nie rozumie tego co czyta. Również ja musiałam przeczytać ponownie fragment aby zrozumieć kto jest kim. Andżelika tego dnia przepisuje różne nie zrozumiałe hasła z krzyżówek w celu wyuczenia -20 stron, w tym 10 zaległe z piątku i plus w konsekwencji 10 na sobotę. Ok. 15-ej. robimy dla siebie tosty i też zanosimy Łukaszowi. Trochę odbijania piłki z ulubionym nadrukiem z bajki pt. "Masza i niedźwiedź" oraz tradycyjna praca.

Nauczenie Łukasza posługiwaniem się mową kosztowało mnie bardzo dużo pracy, ale on będzie dość dobrze się nią porozumiewał :)  

W Łukasza przypadku nie ma opcji, że byłoby nagle wszystko super więc jaką drogą byśmy nie poszli to zawsze by było za mało i poczucie niedosytu. Niestety jest zbyt mocne uszkodzenie umysłu, aby osiągnąć satysfakcjonujące lub miarodajne rezultaty.

Dziecko gdy jest małe jest bardziej podatne na wszelkiego rodzaju modyfikacje w zachowaniach. Niestety im starsze to jest trudniej i to co u dziecka np. 8-letniego można było naprawić w 2 miesiące, to niestety u 16-latka trwa rok albo i dłużej.

10.VIII (niedz.) Godz. 3:30 siadam do komputera. Niestety jednak ogarnia zmęczenie więc kładę się z powrotem wstając 7:20. Na dzień dobry przeglądam filmiki Łukasza z przeszłości szukając fragmentów, w których widoczne jest prawidłowe funkcjonowanie. Niestety doszło do regresu i to stopniowego, a nie z dnia na dzień. U Łukasza jest to bardzo ładnie widoczne, ponieważ jako mało dziecko bardzo dobrze funkcjonował, a gdy np. dziecko słabiej się rozwija, to w tym przypadku te różnice się po prostu zacierają, a nawet mogą być nie widoczne. Takie są moje wnioski. Rano nie bardzo jestem zdecydowana co zrobić z obecnym dniem. Włodek zachęca do jakiegoś wyjazdu ze względu na fajną pogodę, a temat w sumie dotyczy planowanego przeze mnie już od dłuższego czasu wyjazdu na Głębinów. Andżelika śpi, a dnia poprzedneigo wspominałam o tym, a nawet była propozycja dojazdu rowerem. Czekam do god. 9-ej. Po czym szybka zbiórka i wyjazd. Na miejscu godz. 10:00. Dojazd szybki i bezproblemowy więc zastanawiam się dlaczego tam nie jeżdżę częściej. Była nawet myśl aby z cóką wyskoczyć pod namiot. Niestety okazało się, że uległ uszkodzeniu. Godz. 14:00 schodzę z plaży, ponieważ czuję przypieczone ciałko, a nie zabrałam nic do opalania. Planuję wejść na rybę z frytkami, ale spożyte dwie gałki lodów wykluczją tą opcję więc wstępuję jeszcze na pomarańczowy sok. W domu godz. 16:00. Mąż zaskoczony, że tak szybko. Popołudnie raczej spędzone z Łukaszem, ale nie pamięatm co robiliśmy.

Miesiąc aktywny i pracowity ...mniej lub bardziej, ponieważ jest to uzależnione od moich i Łukasza możliwości ale jest całkiem ok. Dzień zaczynam ok. godz. 7 -ej lub 8-ej, a kończę ok. godz. 20:00 lub 21:00 ale to tak już padając ...no cóż to już nie te lata co kiedyś, że mogłam siedzieć całymi nocami  :) 

11.VIII Łukasz układa pytania do zdjęcia na którym je loda i mamy w końcu pierwsze wyuczone pytania, które zapisuje samodzielnie, czyli Co je Łukasz lody ? (w pierwszym pytaniu podał od razu odpowiedź)  Kto je lody ?  Jakie są lody ?  Gdzie jest Ustronie Morskie ? Co jeżdżi gokartem ? Co jest Łukasz ?  Co robi krzesło ? Co robi lody ? Również chyba opisujemy miniony dzień.

12.VIII Wstaję pewnie ok. godz.7-ej. Sprzątam kuchnię odsuwając szafki. Nastrój dość fajny, ale potem nagle zwala mnie z nóg. Nie mam pojęcia "dlaczego ?" Być może pogoda ? Godz. 8:15 budzę córkę i zabieram telefon ze względu na brak zaangażowania w edukację. Andżelika pozostaje w pokoju i jeszcze dosypia. Na śniadanie schodzi godz. 13:00 i  trochę sprząta. Włodek wraca wcześniej z pracy i daje mi prezent z okazji naszej 25 -ej rocznicy ślubu, a jest to rakieta do tenisa. Nie wiem dlaczego ale jakoś nawet prezenty nie sprawiają mi adekwatnej  radości. Hmm ...nie mam pojęcia dlaczego ? 15:30 szykuję się na wyjaz do Ząbkowic na tenis. Rakieta oczywiście pozostaje w domu. Godz. 16:00 Andżelika budzi Łukasza. Włodek robi śniadanie. W godz. 17:06 - 17:44 Łukasz łączy kropki w ćwiczeniach "Od kropki do kropki" z przerwą na drobne problemy z niepiszącym długopisem. Następnie Andżelika  ok. 1h ćwiczy mowę z Łukaszem, czyli odpowiadanie na pytania. Wracam do domu przed godz. 19-tą. Jem obiad w porcji minimum. Andżelika ma nowe zajęcie, ponieważ na podwórku pojawiły się młode koty więc próbuje je oswoić :) Łukasz natomiast uzupełnia całą krzyżówkę Supełka plus kilka stron z poprzedniej, a potem omawiamy zadania w ćwiczeniach (5 stron) "Ortograficzne zadania z wyrazami do zapamiętania" zrobione 10 lub 11.VIII. Godz. może 20 :00 lub 21:00 robię odlot :)

13.VIII Budzę się tradycyjnie ok. godz. 6-ej. Chwila na telefonie, rozmowy z mężem i czytam książkę. Następnie siadam do komputera w celu wybrania ciekawszych fragmentów do filmiku. Godz. 11:00 siadam do opisu na stronce ale tak nie bardzo wiem od czego zacząć, ponieważ znowu spore zaległości i brak notatek w zeszycie ale ogólnie jest całkiem ok. oprócz moich huśtawek emocjonalnych i towarzyszącego zmęczenia. Tak myślę w jaki sposób nakreślić kilka słów na temat minonych dni i brak pomysłu, ponieważ nawet daty nie wpisane w ćwiczeniach. Pomimo tego trochę uzupełniam. W międzyczasie drugie śniadanie i sprzątanie. 

14.VIII Budzę się godz. 4:00. Wstaję godz. 4:30 i siadam do komputera. Trochę uzupełniam opisy

15.VIII Budzę się ok. godz. 7 -ej. Godz. 8:00 śniadanie z Andżeliką. Godz. 8:40 i 30 minut rozmowy tłumaczącej zasady i życie m.in. kolejny raz powtarzanie, że wszystko co robi to dla siebie, a nie dla mnie czy Kogoś innego, bo tego nie rozumie albo np. dam zakaz komputera i myśli, że robi mi na złość nie korzystając z niego. Godz. 9:30 myję podłogę na tarasie. Potem opalam się, a Andżelika czyta książkę pt. "Kamienie na szaniec" i tradycyjnie tłumaczę nie zrozumiałe określenia i słowa m.in. "poborowi, spędzili parę tygodni na drogach wśród milionowych rzesz uchodźców, przemożnej sugestii owczego pędu, zasępieni, kilkadziesiąt, groza, twarde sumienie mają lotnicy, szosa jest zatłoczona od horyzontu do horyzontu, rzeka ludzka wulałaz ram szosyw rowy przydrożne i poza rowy, gęsto posuwa się zbita ciżba, toboły, warkot, kluczy na rowerze, szofer się waha, oporu radykalnie się zmienił, pożyteczności, miastem grozy, dymiły zgliszcza, barykady ...i jeszcze wiele innych. Czasami gdy wiem, że o jakieś określenie już się otarłysmy to wymuszam samodzilene analizowanie np zdania "bolszewicki sztylet w plecy Polski". Koniec 11:30, czyli czas pracy z samą książką 2 h. Andżelika idzie na ogrodowy basen, a ja 2 h poświęcam na sprzątanie altanki. Ostatnio do kin wszedł film, który mnie interesuje, a mianowicie "Maiden". Szukam go w kinach i znajduję tylko w dwóch m.in. w kinie Nowe Horyzonty i tam okazuje się, że będzie wyswietlany. W miare szybka zbiórka i godz. 15:36 pociągiem jedziemy do Wrocławia. W przedziale towarzyszą nam trzy starsze kobiety. Na ich twarzach widać upływający czas. Jestem świadoma, że za ok. 10 lat będę wyglądać podobnie. Dwie Panie wyciszone i spokojne, a tylko jedna widać energiczna więc też najwięcej mówi. Dochodzi do wymiany zdań m.in. na temat obecnych rodziców i braku z ich strony podejmowania dialogi ze swoimi dziećmi. Opowiada, że zajmowała się dzieckiem, które w chwili poznania nie mówiło prawie wcale, a po codziennych z nią spotkaniach i rozmowach bardzo szybko się nauczyło. Dojście do kina pieszo. Wrocław już trochę znam więc nie jest to dla mnie problem. Wchodze do kina. Dopytuję o dokonaną rezerwaję i upss, ponieważ słyszę ..."Filmu nie będzie, ponieważ popsuł sie projektor" i sugeruje mi się, że mogę iść na inny film. Dopytuję jaki i słysze np. thiller "Winny", no sorki ale moja córka jeszcze nie jest na tym etapie. Siadam analizują i konsultując sytuację z Włodkiem i dochodzę do wniosku, że nie mam zamiaru płacić za wejście na film, a potem się na nim męczyć. No cóż aż taką fanką kina nie jestem. Sytuacja w sumie bez wyjścia więc wracamy na stację PKP zaliczając po drodze KFC. Pociąg powrotny godz. 21:20. Córka w pociągu dopytuje, czy nie muszę kupić biletów u Konduktora. Bilety miałam zakupione w kasie i stała obok gdy je kupowałam, ale sytuacja nowa więc jej nie nie zrozumiała. W domu jesteśmy przed godz. 23 -ą. Siadam w ramach odpoczynku z telefonem ale niestety w ułamku sekundy wchodę w inny wymiar świata. 

18.VIII Budze się wyjątkowo póżniej, bo ok. godz. ...Śniadanie i godz. 10:00 siadam do zapomnianego Duolingo. Odczuwam sporą satysfakcję rozczytując poprawnie sporą ilość zdań w j. angielskim.

 

Życie ...niby taka piękna przygoda, a tak bardzo z paprana przez nas samych m.in. egoizm, zachłanność, zazdrość, brak zrozumienia i współpracy, ...

Małżeństwo i przyjaźń ...dwa magiczne słowa niby niczym nie różniące się od innych, a jednak dużo powinny wnosić w nasze życie. Niestety tak nie jest.

Już w samym małżeństwie powinna być zawarta przyjaźń, a tym samym zrozumienie, współpraca, zaufanie, wzajemne wspieranie i pomaganie. Nie powinno być tak, że kobieta zapierdziela od rana do nocy, a facet wraca z pracy i odpoczywa bo zmęczonyy. Zajmowanie się dziećmi należy do obowiązków obojga rodziców. W wyniku poznawania siebie powinna powstawać fascynacja, a jedoczesnie pieczętujące wszystko pożądanie. Wszystko ma swój czas i miejsce ale pod warunkiem, że wiemy czego chcemy i mamy odpowiednią dojrzałość emocjonalną :) 

20.VIII Budzę się godz. 6:00. Tradycyjnie zmęczona i zdrętwiała ręka. 1h leżenia w ramach dobudzenia. W godz. 8:00 - 9:15 kąpiel relaksująca na macie masującej.  Pobudka Andżeliki 9:15. Córka je śniadanie, a ja próbuję uzupełniać notatki w zeszycie. W godz. 10:30 - 13:20 dość intensywne sprzątanie kuchni, a potem trochę bezsensownego kręcenia. Andżelika zajmuje się dzikimi kotami będącymi na podwórku ale one gdzieś umknęły więc zastanawiam się czy nie można by było wziąść ze schroniska. Wyszukuję numer telefomu, który daję córce aby zadzwoniła i nie jest ważne, czy sobie poradzi ale samo podjęcie wyzwania i próba samodzielnego załatwienia sprawy. Andżelika musi być cały czas dopilnowywana, stymulowana, mobilizowana, wciągana w różne zajęcia, ponieważ w innym przypadku wciąż nastepuje wyłączenie, a szczególnie przy nadmiernym korzystaniu z telefonu lub komputera. Zarówno w przypadku Łukasza jak i Andżeliki jest potrzebna cały czas odpowiednio stymulująca terapia. W minionym roku cóka będąc w domu na "Nauczaniu domowym" zrobiła ogromne postępy w posługiwaniu się mową, ale my prawie cały czas ze sobą rozmawiamy na przeróżne tematy plus wyłapywanie słów zarówno z codziennej mowy jak i z różnych tekstów i ich tłumaczenie. W naszym domu nie ma wakacji i nigdy ich nie było. Godz. ....Włodek tradycyjnie wychodzi z Łukaszem do altanki i na krótki spacer. Godz. 18:15 praca z Łukaszem, który tradycyjnie uzupełnia krzyżówki, uzupełnia ćwiczenia "Pory roku 6-9 lat" (6 stron) i omawia miniony dzień. Za oknem pada deszcz co przypomina o zbliżającej się jesieni. 

Chyba jedyną rzeczą jaką mogę napisać to ...zmęczenie i totalne wypalenie organizmu, które nie wiadomo jak zlikwidować. Sierpień to był dosłownie ułamek sekundy, który również nie wiem kiedy minął ;) Łukasz stabilny, aczkolwiek zaufania do niego nie mam i już nigdy mieć nie będę. ZASADY  ... to jest coś o czym zapominamy w obecnym świecie, a dzięki temu wiele rzeczy się sypie. Nie mając zasad robimy sobie co chcemy, a tym samym czami krzywdzimy. U dzieci niepełnosprawnych szczególnie zaburzonych umysłowo m.in. autystyczne u których jest brak rozumienia mowy są BARDZO WAŻNE ZASADY, które muszą być rytualnie powtarzane w celu wyrobienia prawidłowych zachowań np. w szkole nie chce wyciągać samodzielnie książek, czy pisać to co robi Nauczyciel ? Wyręcza ? Co to za sposoby pomocy i nauczania ? Jeśli ja bym tak robiła to moja dwójka dzieci byłaby dzisiaj poważnie upośledzona pod każdym względem. Zdecydowane "NIE" dla tego typu zachowań ! Nikt mi nie przegada, że jest inaczej i w tym przypadku żadne terapeutyczne techniki nie pomogą. Mówicie, że jest dobrze ??? Ostatnio spotkałam znajomą i powiedziała, że jej córka chodziła do technikum dziennego, ale koleżanka ją namówiła do przepisania się do Liceum wieczorowego. Jak sądzicie ...dlaczego ? Ponieważ tam się ie trzeba uczyć  sad  i twierdzicie, że jest dobrze i wszystko takie proste 

Naprawdę aby ocenić realnie sytuację powinno się to przeżyć osobiście. Również jestem przeciw wyciąganiu w przypadku osób puplicznych różnego rodzaju prywatnych brudów. To są ich prywatne sprawy i problemy. Jesteśmy czasami jak hieny, które tylko czekaja na ofiarę

21.VIII Godz. 1:30 siadam do komputera. Godz. 4:40 idę chcociarz na chwilę spać.

Niestety brak dokładnych notatek więc chociaż ogólnie napisze co było robione w lipcu i sierpniu 

- praktycznie codziennie uzupełniane krzyżówki
- Angielski dla dzieci 6-8 lat (10 stron w lipcu i 10 stron w sierpniu) i sprytne samodzielne uzupełnianie, może nie zawsze trafne ale super. Problem z poleceniem "Zaprojektuj pojazd kosmiczny, używając fragmentów poznanych pojazdów", a raczej słowem "Fragmenty" i pomimo tłumaczeń i podania przykładu nadal nie rozumie o co chodzi w zadaniu.
- Duolingo, które bardzo lubię  ...czyli j. angielski w komputerze. Ja również ćwicze j. angielski na Duolino zapisując 5 stron w zeszycie. A także Andżelika i każdy ma swoje konto :)
- Wojskowe rysunki Od kropki do kropki  18.VII, 24.VII, 25.VII, 31.VII,  2.VIII (w godz. 16:40 - 17:21), 12.VIII (w godz. 17:06 -17:44)
- Ortograficzne zadania z wyrazami do zapamiętania  9.VIII -5 stron, 10 lub 11. VIII -4 strony, 21.VIII -1 strona  ... plus w tym poprawione i omówione 6 stron
-  Sprawdzamy samodzielnie zrobione z końcem 2018 r. i poprawiamy zadania w ćwiczeniach "Sprawdziany -Język Polski, Środowisko kl.II"  -24 strony. W zadaniach była m.in. ...
* praca z tekstem i odpowiadanie na pytania i to tak bardzo różnie sobie poradził, wszystko zależy od konstrukcji pytania i odpowiedzi zawartej w tekście
* rozróżnia bezproblemu -głoski, litery, sylaby;
* układanie dłuższych zdań z pomocą;  problem z drzewami liściastymi i iglastymi; 
* tekst typu ...Wczoraj w czasie wieczornego spaceru po lesie Ola zobaczyła małą sarenkę. Jej futerko było ...-Łukasz dopisał "zwierzęta, brzuch". Miała ...-dopisał "idzie". Ola zauważyła z tyłu tułowia ...-dopisał "szyja" ...i jak widać błędne odpowiedzi ze względu na brak rozumienia mowy;  * ogromny problem z dokończeniem samodzielnych zdań np. Myj zęby przynajmniej ...-Łukasz dopisał "Dziś rano zbudziłem się z bólem zęba";  Ogranicz jedzenie -dopisał "Jednak mamę nie łatwo oszukać";  Raz w roku odwiedzaj ...-dopisał "dentysta szybko zaplombował dziurę w zębie i natychmiast poczułem się lepiej";  ...oczywiście błędy wynikają z braku rozumienia mowy plus będący powyżej tekst, w którym Łukasz rytualnie szukał odpowiedzi
* problem z poleceniem "Rozwiń zdania" pomimo wielokrotnego ćwiczenia na przestrzeni wielu lat, ponieważ wciąż ocieramy się o to polecenie więc za każdym razem jest tłumaczone i np. mamy pierwsze zdanie prawidłowo rozwinięte, czyli "Pada śnieg" i wpisuje "zima pada śnieg";  a potem ... "Beata lubi deszcz" i Łukasz wpisuje na zasadzie skojarzeń "Parasol deszcz"; "Adam kupił parasol" -wpisuje "sklep parasol"
* Błędnie zrobione zadanie z mapą i symbolami pogodowymi, poniewaz schematycznie wszędzie podał temperatury zamiast np. wymienić miejscowości w których będzie świecić słońce lubpodać porę roku, nawet w pytaniu "Gdzie będzie cieplej w Olsztynie czy Szczecinie ?" wpisał temperatury
* tutaj mamy fajne odpowiedzi np. "Co należy dawać do jedzenia psu ?" -odp. karmę;  "Co lubią robić chomiki ?" -odp. chodzić;  "Do czego służy smycz ?" -odp. pies;  "Dlaczego nie można w domu chodować tygrysa ?" -odp. ZOO
* problem z ułożeniem z rozsypanki wyrazowej życzeń świątecznych, jak i również z wpisaniem adresu pomimo tego, że w przeszłości w ramach ćwiczeń zapisywał na kilku stronach. Niestety czasami coś można ćwiczyć latami i nadal jest problem, który nawet nie koniecznie wynika z braku umiejętności, ponieważ to jest w głowie ale bardziej z braku rozumienia mowy plus schematycznego myślenia
- Pory roku 6-9 lat i na tylnych kartkach są odpowiedzi więc trzeba pilnować Łukasza aby nie ściągał
- ćwiczenia mowy, czyli np. 
* układanie zdań do zdjęć
*opisywanie minionego dnia i tu mamy postęp tego typu, że pojawiają się bardziej świadome informacje, czyli np. 21.VIII.2019 r. Łukasz zapisał informację "mama przyniosła na górę jajecznica bułka" i do tej pory osoby były podawane schematycznie te same, a tym razem informacja jest przemyślana i prawidłowa. Idzie to wszystko do przodu ale wolno. Również rozumienie mowy coraz lepsze, ponieważ już można się spokojnie porozumieć na zasadzie podawania informacji i przede wszystkim dzięki temu większe zainteresowanie tym co dzieje się dookoła, ponieważ słysząc jak np. ja z Andzeliką w drugim pokoju oglądam rozmawiając jakiś filmik dopytuje o szczegóły i tytuł. To jest tylko przykład, ale takich sytuacji jest zdecydowanie coraz więcej. Andzelika w ostatnim roku również zrobiła niesamowite postępy. Przede wszystkim mowa, czyli poprawność i długość wypowiadanych zdań, a także wzbogacone słownictwo i to naprawdę na bardzo różnym poziomie ...zaczynając od haseł krzyżówkowych dla kl. 1-3, a kończąc na historii, czy chemii. Z żalem patrzę, ze od września ma iść do szkoły i znowu będzie regres zarówno w zachowaniach jak i edukacji. Dziewczyna potrzebuje ciągłej motywującej mobilizacji i  indywidualnego podejścia w sposobie nauczania.
- Uzupełniane ćwczenia Krajobraz ze słońcem kl. 2 cz. 1 i Świat ucznia - Matematyka kl. 2 cz. 1
- praca plastyczna pt. "Masza i niedźwiedż" wykonana farbami plakatowymi. Podczas pracy piękna komunikacja. Przede wszystkim jest na tyle dobra komunikacja, że się dogadujemy choćby nawet za pomocą pojedynczych słów np. Łukasz pracę wykonuje z rysunku będącego w Internecie i na nim jest Masza i niedżwiedź na tle lasu. Natomiast Łukasz sam zaproponował w tle zrobienie domu pytając "drzwi ?". Drzwi chciał pomalować na kolor brązowy więc powiedziałam "zleje się z niedźwiedziem" ...Łukasz na to odpowiedział "pomarańczowy ?". Podobnie było z drzewami, bo również dogadywał się pojedynczymi słowami np. "liściaste ?" "iglaste ?" ..a ja potwierdzałam, że tak ma namalować. 
 
Nie wiem z kiedy ale na pewno z tego roku ?
- Moje mozaiki i piksele -Disney -PIXAR Auta ... W książeczce są zawarte różne zadania z naklejkami i np. mamy polecenie "Skołuj z naklejek jak najwięcej kolorowych zębatek". Łukasz nie zrozumiał określenia "jak najwięcej" i zrobił tylko 4 odwzwrowując będące obok przyklady. Łukasz we wszystkim szuka wzorów i do nich się ogranicza
 
 
23.VIII 
24.VIII Godz. 00.21 siadam do komputera. A z samego rana mam nadzieję, że wyruszymy na jednodniową wyprawę rowerową zdobywjąc w ten sposób pierwszy szczyt  smiley A teraz mam nadzieję, ze popisze i muszę oczyścić telefony ze zdjeć

 

Zdobyłyśmy z Andzeliką rowerami szczyt Kalenica. Było rewelacyjnie. Wyjazd godz. 7:00, a powrót 21:40. Wiele osób na trasie nie bardzo wierzyło, że takie niepozornie wyglądaące kobiety są zdolne do czegoś takiego. Dwie Panie uparcie proponowały inną trasę. Inny chłopaczek również próbował nas zawracać   ...ja szybko nie poddaję się ...powiedziałam, ze choćbym miała spać w schronisku na ławce to szczyt zdobęde :)

Oj już sama myśl o wczorajszym wyczynie powoduje na buzi szeroki uśmiech zadowolenia  cheeky  Pomysł na szczyt ? Jak to w życiu zupełny przypadek, ponieważ kolega stwierdził, że wybiera się na niego. Z ciekawości sprawdziłam trasę szybko oceniając, że jest to ciekawy kierunek na rower

Pobudka zafundowana przez męża godz. 5:20 i krótka rozmowa z własnymi myślami. Pobudka córki 5:50. Ubieramy się szybko, ponieważ odzież została przygotowana przed spaniem. Oczywiście wielowarstwowo, czyli podkoszulek, koszulka, koszula i bluza, a także długie spodnie dresowe, a do torby pakujemy krótkie spodenki. Zbieramy się dość wolno, ponieważ zaangażowanie dość słabe co pięknie obrazuje nasze chęci na wyjazd., który był zaplanowany na godz. 6 -ej. Pomimo już dość późnej godziny ja bez sensu szperam w komputerze udając, że muszę coś zrobić. Natomiast córka je śniadanie i bez uzgodnienia zabiera się za  robienie na drogę kanapek co również jest bez sensu. W efekcie końcowym krótkie spięcie, a potem pełna mobilizacja i szybki wyjazd. Jedziemy na Bardo, gdzie w naszej piekarni kupujemy cztery drożdżówki i cztery rogaliki pakując w zabrane pojemniki. Pierwszy etap drogą główną w kierunku Wrocławia, a z niej zjazd na Potworów gdzie już ściągamy bluzy i koszulki, ponieważ gorąco. Kolejne mijane miejscowości to Potworów, Brzeźnica, Jemna, Dobrocinek i Jodłownik w którym zjazd na drogę 384, czyli kierunek Bielawa, ale potem zjazd na zwyczajną drogę z której skręt w lewo w kierunku szczytu. W sumie pierwszy etap drogi bezproblemowy. Pokonany spokojnie z krótkimi przerwami na drożdżówki, czy też rozmowę z Panem wracającym z grzybami. Jedyne utrudnienie to miejscami spore kałuże dzięki którym mamy łydki zabrudzone błotem. Drugi etap trasy już w kierunku szczytu i szeroka bita droga wiodąca wzdłuż rzeki Bielawica. W pewnym miejscu rozwidlenie i na drzewie informacja z napisem "Ciemny Jar o wys. 493 m n.p.m." Pod tą tabliczką znajdują się strzałki i wypisane nazwy, których jest szesnaście. Niestety brak napisu szczytu Kalenica w kierunku, którego zmierzamy więc ...dopytujemy schodzące dwie Panie, które faktycznie widać, że chcą nam pomóc. Niestety nie zawsze chęć pomocy jest dostosowana do potrzeb danej osoby i w tym przypadku było podobnie, gdyż Panie zamiast potwierdzić kierunek to stały i debatowały gdzie by nas wysłać abyśmy miały łatwiej. No cóż nie o to nam przecież chodziło ...gdyby tak miało być, to pojeździłybyśmy po naszym dość płaskim terenie. Panie oceniając naszą sytuację stwierdzają, że po pierwsze mamy nie dostosowane rowery, ponieważ są za ciężkie, a po drugie nie damy rady. W takich sytuacjach lubię temat nakręcać tekstami typu, że "jest to nasza pierwsza wyprawa rowerowa w góry" co oczywiście było prawdą ;) W celu sprawdzenia naszych możliwości zostaje m.in. zaproponowany szczyt Trzy Buki. W każdym bądź razie dość długa rozmowa nie wniosła nam żadnych konkretnych informacji. W efekcie końcowym obieramy kierunek wskazany przez Google maps, ale w celu sprawdzenia wbijam w telefon drugą podaną nazwę Przełęcz Bielawska Polana i ...dzięki temu tracę będącą na mapie wyznaczoną trasę gdyż brak zasięgu nie pozwala na jej przywrócenie. Dochodzimy do kolejnego oznakowania i w dosłownym tego słowa znaczeniu, gdyż rowery prowadzimy. Na drzewie mamy oznakowanie miejsca, a jest to nic innego jak wcześniej nam proponowane Trzy Buki. Oj nisko, nisko, ...zostałyśmy ocenione smiley Niestety kolejne niepełne oznakowanie gdyż co prawda mamy uwzględniony nasz szczyt Kalenica ale on nagle skręca w lewo i jest to naprawdę już hardkorowa droga. Wchodzę na nią sama próbując ja ocenić, ale także trwają gorące rozmowy z Włodkiem i spotkanymi osobami. Mężczyzna zjeżdżający z synem z góry z Przełęczy Jugowskiej twierdzi, że miejsce to zna i spokojnie damy radę, ponieważ jest to tylko kawałek, a potem jest zdecydowanie lepiej, a po drugie obierając druga trasę zrobimy spore okrążenie. Słuchając rady wspinamy się w górę ale ja jak to ja nie do końca ufam tym bardziej, że drogi tej nie ma zaznaczonej na mapie. Pechowo schodzi jakaś rodzinka u której szukam potwierdzenia i ...tym razem słyszę zupełnie co innego, czyli, że tu nie damy rady, a tamta droga w kierunku Przełęczy Jugowskiej zdecydowanie łatwiejsza. Oczywiście zmieniamy kierunek. Google maps nadal nie działa. Na oznakowanym drzewie oczywiście w drugą stronę pominięty napis Kalenica, bo i po co ?  Z mapy pamiętam, że w pewnym miejscu jest rozwidlenie i ostry skręt ok. 340 stopni w lewo co potwierdza Włodek. Po chwili kątem oka zauważam kolejną zawracającą drogę ale tym razem w prawo i nie wiem dlaczego mój umysł wolał jej nie widzieć. Jedziemy prosto. W lesie grupa ludzi zbierająca grzyby więc pytam i zostaje zawrócona ale ...dopytuję kolejne osoby. Sympatyczna Pani stwierdza, że ma lepszy zasięg i jakieś cudowne aplikacje z dokładnymi mapami. Sprawdza, po czym utwierdza nas, ze obrany kierunek jest właściwy. Jedziemy dalej. Intuicja nie daje spokoju tym bardziej, że zjeżdżamy delikatnie w dół, a droga jest u podnóża jakiegoś szczytu. W sumie mijamy trochę ludzi ale nikt nie zna tego szczytu. Ponownie mijamy rodzinkę po zbiorze grzybów i Pan wyciąga papierową mapę pokazując, że Kalenicę mogę zdobyć zarówno jadąc w prawo jak i w lewo. Postanawiam jednak zawrócić. Godzina już późna, chyba ok. 15 -ej. Ze Srebrnej Góry jedzie chłopaczek i radzi nam abyśmy jednak zjeżdżały w dół, ponieważ on po tym kawałku juz zmęczony. Wracamy do miejsca, które w sumie już w momencie minięcia nie dawało mi spokoju. Z dołu idą chłopaki i twierdzą, że tam Kalenicy nie ma, na co odpowiadam, że z drugiej stronę również jej nie ma więc musi to być ta droga. Dochodzimy nią prowadząc rowery na Przełęcz Zimna Polana, gdzie rozkładamy koc i dojadamy drożdżówki. Podejście nieciekawe ale jak się okazało kolejne było jeszcze gorsze. Niestety moje wkurzenie ze względu na błądzenie było tak ogromne, że mogłabym rower zapakować na plecy i go zanieść. W ostatnim odcinku mijamy wcześniej poznanych chłopaków, którzy wyrażają dla nas swoje uznanie tym bardziej, że im wejść pieszo nie było łatwo, a my z rowerami dałyśmy radę. Przyznali również, że myśleli, że się wycofamy. Tu pragnę dodać, że na rowerze miałam dociążającą torbę m.in. ubrania, zapasowa opona ... Droga końcowa na szczyt wydawała się nie mieć końca ale wyszliśmy w miejsce gdzie było wypłaszczenie więc chociaż momentami korzystałyśmy z roweru. W międzyczasie uwzględniam możliwość pozostania na noc w schronisku więc Włodek dzwoni w celu sprawdzenia czy jest taka możliwość. Na szczycie upragniona wierzą fundująca piękne widoki, ale jest tyci problem, ponieważ obie z córką odczuwamy spory dyskomfort wchodząc coraz wyżej, a  w efekcie końcowym sobie darujemy.  Na szczycie oprócz zniszczonej zardzewiałej wieży, która nadal świetnie pełni swoją funkcję mamy zafundowany obraz niezbyt estetyczny, a mianowicie mnóstwo śmieci nie tylko w zapchanych workach, ale także poza nimi. Fajna wizytówka szczytu. Pomimo późnej godziny trochę ludzi się kręci ale już po chwili nie ma nikogo. Na szczycie jest zasięg więc kolejna ostra debata z pytaniem "Co robić ?", czyli " czy noc w schronisku, czy jednak powrót do domu ?". Pobyt w schronisku również bardzo ciekawa opcja. Po dokładnym przeanalizowaniu decydujemy się jednak ruszyć w drogę powrotną. Czasowo nie wyglądało to najgorzej ale przecież znając oznakowanie na tym terenie mogłyśmy się znowu pogubić i ...ludzi zero, brak zasięgu, a do tego noc na karku. Jedyna pocieszająca opcja to spora ilość ubrań w torbie plus koc, a ewentualnie i ostatecznie w pobliżu przecież schronisko. Zjazd z góry szlakiem żółtym do miejsca Przełęcz Bielawska Polana bardzo szybki z tym, że rowery prowadziłyśmy ale w dół to nam raczej dodawały tempa. Na Przełęczy obawy aby nas szlak znowu nie zawiódł. dalsze zejście nadal szlak żółty i nie ufam ale trudno. Na tym odcinku już czasami co prawda trochę hardkorowo ale zjeżdżałyśmy, a im niżej to droga lepsza. Zejście mile i pozytywnie mnie zaskoczyło, ponieważ jest to krótki odcinek który pokonujemy błyskawicznie. Oznakowania szlaku żółtego pilnowałam jak nigdy w życiu :) Słysząc głos ludzi i szczekające psy ..czuję radość, myśląc, że jeszcze nigdy nie cieszyłam się z tak absurdalnego powodu. Dojeżdżamy do miejscowości Jugów gdzie nawet jest sklep spożywczy. Pierwsza wchodzi Andżelika ale nic ciekawego nie widzi w celu kupienia. Wchodzę ja i tłumaczę sprzedającej tam Pani, ze od rana jesteśmy na kilku drożdżówkach. Reakcja zaskoczyła mnie maksymalnie   ...chyba, jeszcze nigdy w życiu nie spotkałam się z tak ogromnym spontanicznym zaangażowaniem w celu pomocy ...nawet pisząc to zawieszam się w myślach. Kobieta energiczna  atrakcyjna, a przede wszystkim z niesamowitą pozytywną energią sama proponuje zrobienie nam bułek i herbaty. Oczywiście chcę wszystkie potrzebne produkty zakupić, ale pomimo tego bułki dostajemy gratis jak również herbatę. Dodatkowo zostajemy zaproszeni do pomieszczenia gdzie możemy spokojnie usiąść i zjeść, a jakby tego było mało to nasze rowery są pilnowane ... pełen odlot w kosmos. I jak przykład pokazuje  ...da się ? Oczywiście, że tak cheeky  Dlaczego tak mało jest takich ludzi ? Następnie zjazd na Drogoslaw, gdzie skręcamy w lewo na drogę 381 w kierunku Nowa Ruda -Słupiec. Tutaj mamy drogę główną. Ruch spory ale nie jest najgorzej. Niestety wciąż podjazdy pod górę i co prawda delikatne, ale jak się jest zmęczonym to już nawet to męczy. Ogólnie piękne widoki jak i sama droga. W pewnym momencie słyszę pstryk. Zatrzymujemy rowery i okazuje się, że zapięcie z torby było odpięte i odleciało w wyniku zetknięcia ze szprychami więc mocuję w inny sposób. Kolejna przerwa pomiędzy Nową Rudą, a Słupcem na stacji Orlen m.in. w celu porządnego umycia rąk, a przy okazji córka wybiera sobie słodycze, a ja biorę kawę, Kubusie Play i czekoladę. Pomimo późnej godziny pozwalam sobie na spokojny odpoczynek, ponieważ ostatni odcinek wiedzie co prawda przez las ale znam bardzo dobrze ten teren, a po drugie jakby co to zawsze już Ktoś bez problemu podjedzie. Na kolejnym etapie trasy spotyka nas miła niespodzianka, a mianowicie droga rowerowa i to w dół. W Słupcu mijamy basen na którym bywamy więc teraz ostatni odcinek drogi głównej i zjazd na Bardo. Niestety ciemno, a na dodatek Andżeli nie świeci lampa przy rowerze więc montujemy w zamian latarkę z telefonu. W całkowitych ciemnościach mijamy z boku Bożków, gdzie zjazd na Wojbórz , potem Wicza i ostatni etap drogi jest praktycznie cały czas w dół, najpierw kręta droga ze sporym spadem, a potem delikatnie lub płasko. Pod dom zajeżdżamy godz. 21:40. Myślę co mogłabym dodać ? Wspaniała przygoda o której myśl wciąż powoduje uśmiech zadowolenia cheeky  Niby wydawało by się, że wyjazd nad morze był bardzo trudny, ale w moim odczuciu ten szczyt o wiele trudniejszy. Niby tylko ok. 79,37 km, ale zakwasy na nogach miałam dwa dni 

 

Opolnica jest na wysokości ok. 275 m n.p.m., a nasz zdobyty szczyt ma 949 m n.p.m. więc już sama różnica pokonanej wysokości to 674 m, a plus przecież czasami zjeżdżałyśmy np. w dół co dawało dodatkowe przewyższenia albo szłyśmy pod górę i potem schodziły zawracając

Potrzebuje takich rzeczy aby w miarę normalnie funkcjonować, zreszrtą córka podobnie. Jeszcze przed rokiem nawet myśl by mi przez głowę nie przeszła, że mogłabym ją zabrać w takie miejsce, ponieważ nawet na płaskim terenie była nie ogarnięta i każdy ruch niepewny. 

Kontakt z córka na chwilę obecną mam wręcz fenomenalny. Dziewczyna ma 16 lat więc niby trudny wiek, a my się dogadujemy jak koleżanki ...oczywiście z zachowaniem relacji, że to ja jestem rodzicem :)

Andżelika po zakończonym roku szkolnym i bycia na nauczaniu domowym miała egzaminy i w moim odczuciu nie powinna zdać przynajmniej  ...chemii, fizyki, j.angielskiego, matematyki, geografi  i ...nie wiem dlaczego ale tylko z j. niemieckiego uparto się, że nic nie umie smiley Osiem lat j. angielskiego i zero wiadomości to jest dopiero porażka. Zastanawiam się kiedy ludzie zrozumieją, że czasami po dobroci można wyrządzić dziecku większą krzywdę niż nawet klapsem w tyłek ? Moje opisy wynikają z wieloletniego doświadczenia w wyniku realnego zetknięcia się z przeróżnymi trudnymi sytuacjami. Tego nie zastąpi najlepsza teoria będąca w szkole.

Nie rozumiem dlaczego utrudniamy sobie życie ?

Dlaczego komplikujemy nawet proste rzeczy ?

Dlaczego oceniamy według siebie zamiast wejść w położenie drugiego człowieka ?

Dlaczego tak szybko ...krytykujemy, oceniamy, wyciągamy zbyt pochopnie wnioski ?

Dlaczego nie potrafimy przyznać się do błędu ? Przecież na tym polega życie ..błądzimy, wyciągamy wnioski i uczymy się 

Dlaczego nie potrafimy mówić otwarcie "niektóre dzieci są trudne, czy też mają mniejsze możliwości", a wtedy i sukcesy mierzymy zupełnie inną miarą, bo tak czasami bywa ...drażni mnie mówienie gdybyście mieszkali gdzieś indziej to byłoby inaczej ( ostatnio usłyszałam  "Może gdybyście mieszkali w Ząbkowicach to byłoby inaczej ? A co to Ząbkowice jakieś centrum psychologii ? A po drugie przecież to tylko 12 km. jeśli byłoby tam odpowiednie wsparcie to przeciez nie problem dojechać). Akurat ...przecież mam znajomych w dużych miastach i w moim odczuciu dzieci miały dużo mniejsze zaburzenia i w niczym to nie pomogło :) 

W przypadku poważnej choroby dziecka nie damy mu sterty leków i nakaz łykania, ale przeprowadzimy rozmowę w celu zrozumienia sytuacji. Nie rozumiem dlaczego w przypadku dzieci zaburzonych nie robimy w podobny sposób ...myślę, że takie otwarte działania pomogłyby dziecku zrozumieć dlaczego funkcjonuje inaczej niż reszta dzieci, bo przecież i tak to zauważa (brak świadomości i konkretnych wyjaśnień często prowadzi do frustracji), a po drugie nakierować dziecko na pracę nad samym sobą ..pokazać mu kierunek podkreślając jednocześnie jego atuty i fakt, że żaden człowiek nie jest doskonały ...czasami dorośli swoim podejściem stwarzają jeszcze więcej dodatkowych problemów m.in. poprzez nie domówienia, tajemnice, dobro, ...a czasami o wiele łatwiej sprawy oczywiste po prostu szczerze omówić. Znam to również ze swojego doświadczenia. 

Większość z nas popełnia podobne błędy. Dla mnie jest oczywiste, że np. nie kupię zegarka za 90000, czy roweru za 30000 bo Ktoś kupił. Dziecko, które było zaniedbywane przez pierwsze 8 lat życia pozostało na etapie rozwoju np. dziecka w wieku może 3 lat albo i niżej ? Czy ktokolwiek wyobraża sobie aby 3 -letnie dziecko dać do pierwszej klasy ???  Przecież to jest chore sad Kto wymyśla takie przepisy i jakie tu dobro dziecka ? Co za głupota np. z teorią  jakiejś traumy ze względu na pozostanie w tej samej klasie ? Sądzę, że o wiele gorsza trauma jest w wyniku np. zabrania telefonu komórkowego, czy nawet nie dostania nowszego modelu. Słyszałam, ze dzieci potrafią telefon potraktować butem aby dostać nowy ;) 

Dzieciom robi się krzywdę nie pozostawiając w tej samej klasie dla wyrównania poziomu. a w lepiając upośledzenie to już szczyt głupoty   ...Andżelika praktycznie miała zdiagnozowane upośledzenie. Dzisiaj już spokojnie mogę napisać, że jest to bystrą dziewczyną ... a to przecież nie koniec. Przede wszystkim po po rocznym nauczaniu domowym zaczęła ...myśleć, wyciągać własne wnioski, dawać własne propozycje, dyskutować, przekomarzać się, układać pełne zdania, wzrosła wrazliwość której nie było wcale, ...

03.IX Powrót do rzeczywistości. Andzelika już tydzień przed powrotem do szkoły stopniowo się wyłącza. Jeden dzień w szkole i już się plącza słowa ...umysł przeładowany i jak ma przyswajać wiedzę ? Budzę się godz. 6:00, chyba taki standard. Włodek budzi Andzelikę  6:30. Pierwszy dzień, a Ona już nie wstaje. Godz. 7:00 siadam do komputera. Próbuję montować filmik "Łukasz i dowody na brak autyzmu ?", ale niestety coś mi się zawiesza i rezygnuję.

10.09 Już kilka razy myślałam co napisać i brak pomysłu ...myślę, że mój stan fajnie podsumuje stwierdzenie "szukam siebie w tym zwariowanym świecie"  ...wciąż jestem na etapie żalu, niesamowitego żalu i pytania "Dlaczego ?". Nie jestem osobą, której się w mówi, że mam szczęście bo dziecko jest autystyczne. Cały fundament rozwoju dziecka to ...rodzice, rodzice i jeszcze raz rodzice ...wspólnie spędzony czas i długie rozmowy. A rodzice często mają własne życie i wytłumaczenie "brak czasu". Po co w takim przypadku zakładać rodzinę i mieć dzieci ? 

Łukasz w sumie wciąż stabilny. Andżelika również jak na razie super. Ja wciąż nie mogę się ustabilizować więc stoję w miejscu ...może nie ze wszystkim, bo jednak minimum obowiązków wykonuję ale te minimum to zdecydowanie za mało. Z drugiej strony ...trudno się dziwić .... w sumie byłam i jestem nadal skazana na samą siebie. Moje życie to wieczna walka o ...siebie, Łukasza i Andżelikę ...wieczne mobilizowanie i wyciąganie wszystkiego co możliwe ...jestem już tym zmęczona. Uwielbiam samotność :)

Łukasz 31 sierpnia ukończył 20 lat. Niestety tego dnia nie mogliśmy zrobić urodzin, ponieważ Włodek miał Dożynki, więc na spokojnie wypadło na środę. Na tą okazję Łukasz zażyczył sobie tort Snickers więc cały dzień (04.IX) bawiłam się z ciastem plus odmrażanie lodówki. Już od dłuższego czasu na topie "Masza i Niedźwiedź". Łukasz zażyczył sobie domek Maszy i niedźwiedzia oraz kolejne lakierowane buty tym razem białe i musi być zestaw, czyli szpilki plus baleriny. Już ma czarne, różowe, beżowe i czerwone. Buty wyeksponowałam na samej górze szafek. Dodatkowo Łukasz dostał różne książki i pościel również tematyka "Maszy i niedźwiedzia"

10.IX Praktycznie większość dnia poświęcona sprzątaniu i składaniu stert książek, ćwiczeń i zeszytów. Popołudniu Łukasz szykuje ramkę do dawno ułożonych puzzli, a ja z Andżeliką robię obiad ...Szybko idę spać

11.IX Budzę się po godz. 6-ej, a raczej budzi mnie dość głośne zbieranie csię córki do szkoły. Na dzień dobry obowiązkowo herbata i czytam książkę. Wciąż mam spore problemy z czytaniem ...szybkie wyłączenie, czytanie po kilka razy w celu zrozumienia sensu zdania, problem w dialogu wyłapania kto co mówi. Godz. 11:15 siadam do j.angielskiego na Duolingo i w pisanym j. angielskim mam coraz lepsze rozumienie. Problem z podobnymi słowami typu ...what, where, which, whose, why  .... i jest to problem podobny jakie przejawia Łukasz. Andżeliki miejsce na dzień obecny uważam, że jest w szkole aczkolwiek będzie miała problemy, ponieważ jej własna samoocena jest wysoka, a niestety umiejętności wciąż sporo pozostawiają do życzenia. Andżelika w szkole, Włodek w pracy, Łukasz śpi ...ale luksus dla mojej głowy smiley

W jaki sposób możemy nieświadomie skrzywdzić dziecko ?

- przede wszystkim brak dla niego czasu, a  w tym mieści się m.in. brak ...rozmów, tłumaczeń, wspólnie spędzonych chwil (zabawa, kino, spacer, rower, majsterkowanie, kucharzenie, ...)

- spełnianie wszystkich zachcianek m.in. pod wpływem jego histerii, czy łez ...gdy będzie dorosłe to nie podziała więc po co pokazywać takie rozwiązania ?

- pozwalaniem dosłownie na wszystko i ogólny brak kontroli ...dziecko dokonuje wyborów na poziomie swojego wieku, ale decydujący głos powinna mieć osoba dorosła

- nie dawanie dziecku prawa wyboru na poziomie jego wieku, nadmierne decydowanie za niego

- brak stabilizacji rodziny m.in. wieczne kłótnie, manipulowanie dzieckiem dla własnych celów, brak rodziców ...

- brak zainteresowania jak dziecko radzi sobie w szkole i tym samym w tym przypadku zarówno rodzic jak i szkoła nie wiadomo dlaczego nie ocenia dziecka w sposób obiektywny 

- nadmierne ...wyręcznie, podawanie, decydowanie, kochanie, współczucie, wylbrzymianie problemu bądź sytuacji, ...

- brak zainteresowania tym co dziecko mówi ...a czasami dzięki temu mogą umknąć ważne wiadomości lub sugestie podawane przez dziecko

- brak odpowiednio dopasowanych wymagań, czyli albo zawyżanie (zbyt wysokie oczekiwania), albo zaniżanie ( nie wymaganie i tym samym nie pokazywanie dziecku, że potrafi samo)

- ogólny brak znajomości dziecka

Osiągnęłam bardzo dużo, ale moje życie to wieczna walka o siebie samą ...w moim odczuciu ludziom mającym stabilne dzieciństwo jest o wiele łatwiej, ponieważ mając 20 lat posiadają zupełnie inną wiedzę oraz świadomość ...siebie, swoich oczekiwań i możliwości, a tym samym pewność siebie smiley

 

Znika mi tekst momentami nie wiem o co chodzi ?

------------------------                            --------------------------                             --------------------------                                 -------------------------                              -----------------------

Nasza wycieczka opisana w regionalnej gazecie za co bardzo dziękujęmy, tym bardziej, że w wyniku tego od wielu osób słyszę o działaniu mobilizującym do wyjazdów rowerowych smiley więc tym bardziej jest nam miło

http://zabkowice.express-miejski.pl/wiadomosc/37107,rowerem-nad-morze-dla-mieszkanek-opolnicy-to-zaden-problem

06.VIII  Dodaję kolejne strony ćwiczeń z matematyki    http://wedrujac.rafkom.net/edukacja/szkola-podstawowa-i-kl-6-0

  W ćwiczeniach kl.4 -ej, cz.2 -ej na stronie  39  mamy piękny przykład ile trwało tłumaczenie jednego zadania w celu osiągnięcia w miarę zrozumienia i na tym się przecież nie kończyło, ale dzięki tym tłumaczeniom Łukasz opanował obliczanie ułamków. Wszystko doskonale wiem kiedy Łukasz się nauczył i w jaki sposób :)

13.VII Przygotowuję filmik z prawidłowymi zachowaniami Łukasza będącymi w przeszłości, ale niestety trochę to potrwa. Patrzę na te filmy z ogromnym niedowierzaniem widząc prawidłowe zachowania i reakcje. Nawet jeśli jego autyzm jest wynikiem konsekwencji ze szczepionki, to nie mam o to pretensji i uważam, że podstawowe szczepienia powinny obowiązywać, ale po pierwsze rodzice powinni być świadomi ryzyka, a po drugie ilość niebezpiecznej substanccji będącej w szczepionce zminimalizowana do minimum. Nadal uważam, że większość zdiagnozowanych autystów nie bardzo ma cokolwiek wspólnego z tym tematem, no może oprócz pojedynczych zachowań autystycznych, które ma większość ludzi z różnym nasileniem. Ja miałam z dość sporym, a nigdy nie zostałam zdiagnozowana jako autystka :) Ciekawe dlaczego ? 

09.09  Dołożyłam kolejne strony z ćwiczeń mowy od str. 29   http://wedrujac.rafkom.net/edukacja/cwiczenie-mowy-2019-r

 

 

Galeria: